Dzisiaj zrecnzuję wam "Wojnę cukierkową" Brandona Mulla", a więc zaczynamy!

Autor: Brandon Mull
Tytuł książki: "Wojna Cukierkowa"
Oryginalny tytuł: "The Candy Shop War"
Licza stron: 384
Opis ksiażki:
Nate ma dziesięć lat. Przed początkiem nowego roku szkolnego wraz z rodzicami przeprowadza się do miasteczka Colson. Zaprzyjaźnia się tam z trójką rówieśników - Trevorem, Gołębiem i Summer - i wstępuje do ich klubu poszukiwaczy przygód. W tym samym czasie przy głównej ulicy zostaje otwarty Słodki Ząbek, nowy sklep ze niezwykłymi słodyczami. Jego właścicielka, pani White, urocza staruszka, chętnie wynagradza dzieci cukierkami w zamian za drobne przysługi. Cukierki okazują się magiczne: pozwalają unosić się w powietrzu, zmieniać wygląd, porażać prądem, przechodzić przez lustra albo wmawiać ludziom dowolne bzdury. Kłopot w tym, że zlecenia pani White stają się coraz bardziej podejrzane. Tymczasem w miasteczku pojawia się stary lodziarz, pan Stott. Słodkości z jego sklepu także mają niezwykłą moc. Dlaczego ci tajemniczy cukiernicy tak nagle pojawili się w Colson? Jakiego skarbu poszukują? Kim jest mężczyzna w płaszczu i fedorze, który śledzi naszych bohaterów? I przede wszystkim: komu można zaufać, a kto ma bardzo niecne zamiary?
~od autora~

Kolejna książka pana Mulla i nie ostatnia. Bardzo lubię jego książki. Są przemyślane i z każdą stroną wciągasz się jeszcze bardziej. Tak jest z Wojną Cukierkową. Czy kiedykolwiek chciałeś szybować po niebie? Pomyśl, że używasz do tego słodyczy! W dzieciństwie zawsze chciałam tak roibić (no dobra teraz też tak chcę :D) Każdy słodycz był inny. Miał inną moc. Książka ta przypominała mi dzieciństwo gdzie było się superbohaterem. Pokochałam ją od pierwszej strony. Podsumowując ta książka Brandona Mulla bardzo mi się podobała. Była słodka pod względem tych wszystkich słodyczy. Oceniam ją na zasłużone 10/10
P.s Jak spędzacie te popołudnie? Ja jem ciasteczka! :D Czas się zbierać. na razie!