niedziela, 3 grudnia 2017

podsumowanie listopada.

Cześć
Grudzień. Adwent, przygotowanie do świąt, kto tego nie lubi? To chyba najbardziej klimatyczny miesiąc w całym roku i bardzo można na niego wyczekiwać. Więc trzeba już przestać wracać myślami do listopada i go w końcu podsumować. Zobaczcie co mi udało się przeczytać. Nie jest nic nadzwyczajnego, jednak nie jest to mój najgorszy wynik. 


Kamienie na Szaniec- Aleksander Kamiński
Harry Potter i Kamień Filozoficzny- J.K Rowling

Podsumowując przeczytałam 4 książki. Wydawało mi się, że w końcu wymęczę TO Stephena Kinga jednak nie udało mi się, zostało mi jakieś 300 stron.  Ale do wyzwania dochodzi 8,5 centymetrów, czyli zostało mi aż 55,9 centymetrów. Przeczytałam 1004 stron. No to zobaczymy jak mi pójdzie w grudniu. A jak wyszło Wam? Do zobaczenia!

sobota, 18 listopada 2017

Dziewczyna z Pomarańczami- Jostein Gaarder


Imię i nazwisko autora: Jostein Gaarder
Tytuł książki: Dziewczyna z Pomarańczami
Tytuł oryginału: Appelsinpiken
Liczba stron: 144
Wydawnictwo: Czarna Owca
Opis książki:

15-letni Georg - dotąd zupełnie przeciętny chłopak - zmienia się w dniu, kiedy otrzymuje niezwykły list. Nadawcą jest nieżyjący od lat ojciec Georga... W chwili jego śmierci chłopiec miał zaledwie 4 lata - pamięta go jedynie z przechowywanych w rodzinnych zbiorach starych zdjęć i filmów. Ojciec napisał list tuż przed śmiercią, gdy był pewien, że nie uda się pokonać choroby. Przez wiele lat list leżał w dziecięcym wózku, czekając na chłopca. Znaleziony u progu dojrzałości Georga staje się znakiem przemiany i inicjacji. Ojciec opowiada w nim o swojej miłości do tajemniczej Dziewczyny z Pomarańczami, także o próbach rozwiązania jej zagadki. Zadaje pytania o sens życia, gdy śmierć wydaje się nieuchronna... Inspirowany listem, chłopak usiłuje sprostać pytaniom ojca, przekroczyć granice czasu i śmierci. Posłuży temu pisana wspólnie z nim książka, której patronuje Dziewczyna z Pomarańczami.
~Lubimy Czytać~

Pan Gaarder zachwycił mnie powieścią Świat Zoffi, opowiadającej o filozoficznym świecie. Dlatego chciałam spróbować innych książek tego autora, a Laura z bloga Śnię z książkami poleciła mi Dziewczynę z Pomarańczami to sobie pomyślałam, czemu nie? I kupiłam ją. Od czego mogę tutaj zacząć? Wydaje mi się, że pierwsze co rzuca się w oczy to okładka, która jest genialna, jeszcze się z czymś takim nie spotkałam. Nie wiem jak ją Wam opisać bo na zdjęciach tego nie widać. Są dwie warstwy tej okładki na pierwszej jest wycięte okno, a na drugiej części jest obrazek z pomarańczą. Bardzo pomysłowe.

Jest to bardzo króciutka powieś, liczy niecałe 150 stron, więc spokojnie można ją przeczytać w jeden wieczór. Autor naprawdę wczuł się w ten nastoletni styl pisania i naprawdę można pomyśleć, ze pisał ją 14- letni George. Co muszę o niej powiedzieć, to to że jest jak najbardziej przewidywalna, Nie wiem, czy to był zamierzony efekt, ale domyśliłam się kto był tą Dziewczyną z Pomarańczami. Jednak nie chodziło o to. Tutaj bardziej poruszanym aspektem była sprawa śmierci. Zaczęłam dostrzegać trochę inaczej świat po przeczytaniu tej powieści. Naprawdę, sen życia jest jeszcze niedkrytą tajemnicą. Po co żyjemy? To pytanie zadajemy sobie od zarania dziejów i nikt jeszcze nie wymyślił na to ostatecznej odpowiedzi. Mogliśmy się trochę wczuć w tego chłopaka zobaczyć co czuje po stracie ojca. Jakie jest uczucie, gdy wiesz, że śmierć jest blisko? Ta książka nie jest arcydzielem, to fakt, ale porusza naprawdę ważne tematy, nad którymi warto się zastanowić.

Podsumowując jestem na tak i na nie za tą powieścią. Po pierwsze nie jest jakoś szczególnie dobra pod tym całym względem estetycznym. Nie można było utożsamić się z żadną z postaci, może tak troszeczkę, minimalnie z głownym bohaterem, ale nie mogę powiedzieć, że to najlepsza książka jaką czytałam. Podobało mi się to filozoficzne podejście, ale pozostanę przy Świecie Zofii. Książka dała mi do myślenia, ale nie na długie godziny.

Ocena: 5,5/10

Ulubiony cytat:

"Nie próbuj mi wmawiać, że natura nie jest cudem. Nie opowiadaj mi,
że świat nie jest baśnią. Ktoś, kto jeszcze tego nie zrozumiał, być może
pojmie to dopiero wtedy, gdy baśń zacznie się kończyć. Wówczas
człowiek ma ostatnią szansę na zerwanie klapek z oczu, ostatnią okazję
na to, by przetrzeć oczy ze zdumienia, ostatnią możliwość, by ulec
temu cudowi, z którym trzeba się pożegnać i który trzeba opuścić."

Książka bierze udział w wyzwaniu:
PRZECZYTAM TYLE ILE MAM WZROSTU:
Grubość: 1,5  cm.
Mój cel: 163 cm.
Pozostało: 63,6 cm.

niedziela, 12 listopada 2017

Człowiek, który widział więcej- Eric- Emmanuel Schmitt


Imię i nazwisko autora: Eric- Emmanuel Schmitt
Tytuł książki: Człowiek, który widział więcej
Tytuł oryginału: L'Homme qui voyait à travers les visages
Liczba stron: 370
Wydawnictwo: Znak Literanova
Opis książki:


O co zapytałbyś Boga, gdybyś mógł z Nim porozmawiać?
Huk, błysk. Chwilę potem gorąca fala powietrza, która podrzuca w niebo nawet najcięższe przedmioty. Augustin niewiele pamięta z momentu wybuchu. Widział sprawcę, to pewne.
Ale kim była postać, która mu towarzyszyła?
Tego Augustin nie jest pewien i nikomu nie chce o tym mówić.
Od dziecka ukrywa swój dar. Widzi więcej. Widzi tych, którzy odeszli. Czy jego niezwykła zdolność pozwoli zapobiec kolejnemu nieszczęściu?

~Lubimy Czytać~

Ostatnią książkę Schmitta czytałam z dobry rok temu i bardzo mi się one podobały. Do gustu przypadały mi te jego filozoficzne podejścia, wspominanie w swoich książach o Bogu. Ta powieść porusza temat, który jest teraz bardzo rozpowszechniony, nie raz zapewnie spotkaliście się, a może nawet rozmawialiście z osobami, które dyskutowły zaciekle na temat masowych ataków terrorystycznych. Tak, ten właśnie aspekt jest tutaj poruszany i Schmitt wypowiada się na ten temat właśnie tą oto powieścią. Kim jest tak naprawdę Bóg? Czy on w swoich księgach namawia nas do okrucieństwa? Tutaj jest mowa właśnie o wierze chrześcijańskiej i muzułmańskiej. Możemy tutaj znaleźć tematy, na które szukamy odpowiedzi. Ja osobiście lubię rozmawiać na temat wiary, żywo dyskutować z ludźmi na temat swoich poglądów. Mimo, że to bardzo cieńka granica to autor powiedział to co myśli i to mi się tutaj podobało.

Może teraz przejdziemy do wykrowanych postaci. No tutaj nic raczej nie mogę napisać bo po prostu autor nie opisał tutaj jakoś szczególnie ich wyglądu, jednak mimo to utożsamiłam się z głównym bohaterem jak i z większością osób w niej występujących. Zżyłam się z nimi bardzo i było mi smutno gdy skończyłam tą książkę, a muszę przyznać, że czytało się ją naprawdę szybko, nie obejrzałam sie i już ja skończyłam. Koniec bardzo mnie zaskoczył, nie spodziewałam się tego co się stanie. 

Podsumowując jeżeli nie czytaliście książek Schmitta to polecam wam najpierw przeczytać jego inne powieści, np: Oskara i Panią Różę. Ta powieśc polecam Wam przeczytać troszkę później jak zapoznacie się trochę ze sposobem pisania autoram ednak jak najbardziej polecam.  jeżeli lubicie książki o podłożu filozoficznym.

Ocena: 8/10

Ulubione cytaty:

"Napiła się i wykrzywiła twarz.
-Oh, to jest takie niedobre, że powinno być sprze-
dawane w aptece!"

"-Nie  trzeba się śpieszyć z umieraniem.
-Ale trzeba się śpieszyć z życiem. Odeszło zbyt wiele
 osób, które kochałem, żebym pozwolił pokryć się pleś-
nią choćby jednej sekundzie życia. Robić dobrze, szybko
i dużo, oto moja dewiza."

Książka bierze udział w wyzwaniu:
PRZECZYTAM TYLE ILE MAM WZROSTU:
Grubość: 3,2  cm.
Mój cel: 163 cm.
Pozostało: 65,1 cm.



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję: ZNAK LITERANOWA


piątek, 3 listopada 2017

podsumowanie października

Witam
Te dwa ostatnie miesiące były dosyć ubogie w książki. W październiku jest trochę lepiej  bo przeczytałam cztery książki, jednak dwie z nich były naprawdę cieniutkie. Rolanda Stephena Kinga dokańczałam, ponieważ naprawdę nie spodobała mi się ta książka, ugh a taka byłam pozytywnie nastawiona do Kinga po przeczytaniu Wielkiego Marszu. Dobrze, że TO to nadrabia, jest dosyć gruba, nie mam pojęcia kiedy ją skończę, ale na pewno to się stanie. Ogólnie, tak spoza  tematu to zaczęłam serial American Horror Story, może ktoś oglądał, ale mi się podoba jak na razie. Moje klimaty, jak skończę to napiszę coś o tym więcej, ale teraz wracam do podsumowania, zobaczcie co przeczytałam.


Mroczna Wieża Roland- Stephen King
Lekcje z Pingwinem- Tom Michell

Ogólnie przeczytałam 1009 stron. Do wyzwania dochodzi 8,1 cm. Do końca zostało 68,4 cm, dosyć dużo, ciekawe czy mi się uda. Okay ja się zbieram, jak Wam poszło w październiku?
Bye!